Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 14 października 2012

Rozdział Dwunasty.


Minął już tydzień od przyjazdu Louisa. Podniosłem głowe do góry i uśmiechnąłem się. Chłopak wkładał do walizki kolejne ubrania, które wcześniej starannie poskładał. Wszystko było ułożone perfekcyjnie. Spojrzałem na swoją walizkę. Powrzucałem do niej wszystko po kolei nie zaprzątając sobie głowy składaniem ubrań. Już dawno zakończyłem pakowanie. Przyglądałem się brunetowi jak ze starannością wkładał swoje ubrania. Po chwili uniósł wzrok i posłał mi swój najpiękniejszy uśmiech. Moje serce od razu przyśpieszyło.
-LouLou.. nie chcę wracać do domu. –położyłem się na łóżku.
Podłożyłem dłonie pod głowę. Westchnąłem ciężko przymykając powieki. Po chwili poczułem jak miejsce obok mnie zapada się. Otworzyłem nieśpiesznie powieki i uśmiechnąłem się. Tuż nad głową dostrzegłem niebieskie tęczówki Louisa. Wpatrywał się we mnie przygryzając co chwilę wargę.
-Ja też nie chcę wracać Niall . –mruknął
Zaśmiałem się. Chłopak nachylił się nade mną i złożył na moich ustach delikatny pocałunek. Westchnąłem cicho z rozkoszy. Usta Louisa były takie delikatne. Odwzajemniłem pocałunek wplatając jedną dłoń w jego włosy. Przyciągnąłem bliżej siebie. Wpijałem się coraz zachłanniej w usta bruneta. Nie panowałem nad sobą. Potrzebowałem go. Mój oddech zdecydowanie przyśpieszył. Serce waliło jak oszalałe. Cholera. Co ten chłopak ze mną robił.? Po chwili oderwał się ode mnie oddychając ciężko.
-Doprowadzasz mnie do szaleństwa..- wyszeptał mi do ucha.
Zadrżałem. Chciałem ponownie pocałować chłopaka, lecz ten tylko pocałował mnie w czubek głowy.
-Musimy się zbierać kocie. –podniósł się.
Jęknąłem cicho. Podniosłem się do pozycji siedzącej i rozejrzałem. Przeszedłem się po apartamencie rozglądając się czy niczego nie zapomniałem. W końcu wziąłem swoją walizkę i czekając na Louisa wyszedłem na korytarz. Kiedy chłopak pojawił się obok mnie zamknąłem drzwi i ruszyliśmy do windy. Zjechaliśmy do recepcji gdzie oddałem kartę i zapłaciłem za pobyt. Zapakowaliśmy bagaże do taksówki i ruszyliśmy na lotnisko. Po kilkunastu minutach siedzieliśmy już w wygodnych fotelach i czekaliśmy na start. Spojrzałem na Tomlinsona. Siedział wpatrzony w małe okienko. Chciałem złożyć pocałunek na jego ustach jednak on odsunął się. Spojrzałem na niego pytająco.
-Niall nikt nie może się o nas dowiedzieć rozumiesz? –spojrzał na mnie.
Przygryzłem wargę i wbiłem wzrok w siedzenie przede mną. Po powrocie do Londynu nic już nie będzie takie jak teraz. Nie będę mógł tak po prostu pocałować Louisa. Będziemy musieli się ukrywać. Czy dam rade? Czy to wszystko ma sens? Nie wiadomo. Czas pokaże czy jesteśmy sobie przeznaczeni. Z moich rozmyślań wybudził mnie głos chłopaka. Spojrzałem na niego pytająco.
-Zapomniałem Ci powiedzieć. Simon kupił nam jedno wspólne mieszkanie.
Spojrzałem na niego zaskoczony.
-Jak to nam?
-Całemu zespołowi. Mamy mieszkać razem. –wpatrywał się we mnie.
-Ekstra. –warknąłem.
Wsadziłem słuchawki do uszy i zamknąłem powieki. Nie chciałem rozmawiać z Louisem. Nie dosyć że nie będziemy mogli okazywać sobie czułości to będziemy musieli oszukiwać resztę chłopaków. Cudownie. Po kilku godzinach siedzieliśmy już w taksówce która wiozła nas do nowego domu. Byłem cholernie zestresowany. Nie wiedziałem co mnie spotka po zobaczeniu chłopaków. Zapłaciłem za kurs po czym chwyciłem swój bagaż i wszedłem do apartamentowca. Po kilku minutach dołączył do mnie Louis. Wjechaliśmy windą na odpowiednie piętro. Wziąłem głęboki oddech po czym nacisnąłem klamkę. Postawiłem walizkę przy ścianie, ściągnąłem buty i kopnąłem je pod ścianę. Poczułem jak dłoń Louisa zaciska się na moim ramieniu. Spojrzałem tylko na niego. Po chwili usłyszałem głosy chłopaków więc postanowiłem iść w tamtym kierunku. Po chwili znalazłem się w ogromnym salonie. Pierwszy zobaczył mnie Liam.
-Niall! –wrzasnął  rzucając się na mnie.
Przytuliłem chłopaka do siebie śmiejąc się głośno.
-Cześć Liam – wyszczerzyłem zęby w uśmiechu.
-Ładnie nas tak opuszczać bez pożegnania? –wbił we mnie swój wzrok.
Wywróciłem oczami.
-Przepraszam tatusiu . –wystawiłem mu język.
Pokręcił głową rozbawiony i ustąpił miejsce Harremu. Przytulił mnie do siebie wyszczerzając zęby w uśmiechu.
-Wiesz jak nam Ciebie brakowało? Chociaż zaoszczędziliśmy trochę na jedzeniu. –parsknął śmiechem.
Zaśmiałem się cicho.
-Bardzo śmieszne Haroldzie.- uniosłem brew do góry.
-Nie nazywaj mnie Haroldem ! –pisnął.
Wybuchnąłem śmiechem widząc jego obrażoną twarz. Po chwili dostrzegłem obok loczka Zayna. Spoglądał na mnie niepewnie. Uśmiechnąłem się do niego zachęcająco.
-Cześć Zayn –przywitałem się wesoło.
Chłopak nie odpowiedział. Uśmiechnął się szeroko i przytulił mocno do siebie. Poczułem delikatny zapach perfum szatyna. Zaśmiałem się.
-Aż tak za mną tęskniłeś? –próbowałem się wyswobodzić z jego uścisku.
-Nawet nie wiesz jak bardzo. –mruknął mi do ucha.
Spojrzałem na niego posyłając delikatny uśmiech. Po chwili obok mnie pojawił się Louis. Chłopcy kolejno przywitali się z nim. Położyłem się na kanapie i odetchnąłem. Myślałem , że będzie gorzej, lecz naprawdę tęskniłem za chłopakami. Po chwili wszyscy usiedli.
-Dobra to teraz czas podzielić się pokojami. –zaczął Liam.
Usiadłem na kanapie robiąc miejsce Harremu i Zaynowi. Naprzeciwko mnie w fotelu siedział Louis, który wpatrywał się we mnie , w drugim fotelu zaś siedział Liam. Wszyscy pokiwaliśmy głowami patrząc wyczekująco na Liama.
-No więc.. Myślę , że Louis powinien dostać osobny pokój ze względu na Eleanor. – Liam rzucił spojrzenie Louisowi.
Po usłyszeniu tych słów coś zakuło mnie w sercu. No tak.. zapomniałem na moment o Elce.. Spuściłem wzrok. Nie chciałem patrzeć na chłopaka.
-Ale Liam to nie jest żaden problem.. nie muszę mieć pokoju osobno. –próbował protestować Louis.
Liam jednak udawał, że nie słyszał słów chłopaka. Spojrzał na mnie.
-Zostały jeszcze dwa pokoje. Niall z kim byś chciał zamieszkać? –wszyscy spojrzeli na mnie.
Poczułem się nieswojo. Czułem na sobie przeszywające spojrzenie Louisa. Poprawiłem się.
-Mi to jest bez różnicy. Sami zadecydujcie. –posłałem chłopakom uśmiech.
-Ja chcę mieć pokój z Liamem ! –wrzasnął w pewnym momencie Harry.
Spojrzałem na niego rozbawiony.
-A więc postanowione. Louis sam. Liam z Harrym a Niall ze mną – powiedział Zayn.
Spojrzałem na szatyna. Wpatrywał się we mnie tymi swoimi brązowymi oczami. Posłałem mu delikatny uśmiech.
-No więc idę się rozpakować. –mruknąłem.
Wstałem nieśpiesznie i poszedłem po swoje bagaże. Po chwili obok mnie pojawił się Zayn.
-Zaprowadzę Cię do naszego pokoju. –chwycił mój bagaż i ruszył pierwszy.
-Nie musisz mi nosić rzeczy. –uśmiechnąłem się.
Pokręcił tylko głową z rozbawieniem. Weszliśmy do niewielkiego korytarze i weszliśmy do pierwszych drzwi po lewej stronie. Pokój był w szaro-bordowy. Przy jednej ze ścian była ogromna szafa. Jedno łóżko stało przy ścianie a drugie pod oknem. Na środku stał niewielki stolik i dwa fotele. Na ścianie wisiała plazma, a w koncie stało biurko. Pokój był duży i naprawdę dość ładny.
-Na którym łóżku chcesz spać? –Zayn odwrócił się w moją  stronę.
-Pod ścianą może być. –uśmiechnąłem się . Pokiwał głową i usiadł na łóżku.
-Już wcześniej zrobiłem Ci miejsce w szafie. –położył się.
Spojrzałem na niego zaskoczony.
-Skąd wiedziałeś, że będziemy mieć pokój razem?
Wzruszył tylko ramionami. Uparcie patrzył w jeden punkt na ścianie. Wiedziałem , że nie doczekam się odpowiedzi. Westchnąłem i zabrałem się za rozpakowywanie. Ułożyłem wszystkie ubrania w szafie, gitarę postawiłem przy łóżku, a na szafce poustawiałem parę drobiazgów. Usiadłem zmęczony na łóżku. Potarłem dłonią czoło. Mój wzrok mimowolnie powędrował w stronę łóżka chłopaka. Miał zamknięte oczy, chyba zasnął. Podszedłem do łóżka. Przez uchylone okno wpadło zimne powietrze, chłopak zadrżał, lecz nie otworzył oczu. Podszedłem do okna, zamykając je dokładnie. Chwyciłem koc i przykryłem szatyna dokładnie. Kiedy się odwróciłem, chwycił mnie nagle za nadgarstek i odwracając mnie w swoją stronę przyciągnął do siebie. Oparłem się wolną ręką, aby się nie przewrócić. Czułem na swoim policzku oddech chłopaka. Wpatrywał się we mnie w napięciu. Przełknąłem nerwowo ślinę. Nie mogłem oderwać wzroku od pięknych brązowych oczu mulata. Mój oddech przyśpieszył.
-Naprawdę za Tobą tęskniłem . –powiedział nie odrywając ode mnie wzroku.
-Zayn proszę Cię puść mnie. –powiedziałem błagalnie.
Przymknąłem powieki i policzyłem do dziesięciu aby uspokoić swój oddech. Chłopak po chwili zwolnił uścisk. Wyprostowałem się pośpiesznie. Chciał coś jeszcze powiedzieć, lecz ja pośpiesznie wyszedłem z pokoju. Skierowałem się do salonu jednak zastałem tam tylko Harrego.
-Gdzie jest Louis? –spytałem.
-U siebie w pokoju. Ostatnie drzwi po prawej. –powiedział nie odrywając wzroku od telefonu.
Pokręciłem głową i skierowałem się w tamtym kierunku. Zapukałem delikatnie do drzwi, jednak odpowiedziała mi cisza. Nacisnąłem klamkę i otworzyłem lekko drzwi. Louis spadł zwinięty w kłębek. Uśmiechnąłem się delikatnie. Zamknąłem drzwi i na palcach podszedłem do jego łóżka. Usiadłem koło niego i złożyłem na jego ustach delikatny pocałunek.
-Tak Cię kocham LouLou .. –westchnąłem.
Odgarnąłem jego włosy. Wpatrywałem się przez chwilę w jego spokojną twarz. Uśmiechnął się przez sen. Pogładziłem go po dłoni po czym opuściłem pokój. Wróciłem do salonu jednak nikogo już tam nie było. Sprawdziłem pozostałe pomieszczenia lecz nigdzie nie mogłem znaleźć Liama i Harrego. Pewnie gdzieś wyszli. Usiadłem wygodnie na kanapie i włączyłem telewizor. Przełączałem kanały nie mogąc się na nic zdecydować kiedy usłyszałem trzaśnięcie drzwi. Do salonu wparowała Eleanor.
-Louis! –pisnęła rozglądając się.
Wstałem pośpiesznie wyłączając telewizor.
-Możesz się tak nie drzeć?! –warknąłem.
Spojrzała na mnie oburzona.
-Gdzie jest mój chłopak? –zmierzyła mnie wzrokiem.
-Śpi. –podszedłem do niej.
-Chcę go zobaczyć ! –wrzasnęła.
Zrobiła parę kroków w stronę pokoju Louisa, lecz ja zagrodziłem jej drogę.
-Nie możesz dać mu odpocząć? –skrzyżowałem ręce na piersi.
-Niby od czego ma odpoczywać? –prychnęła poprawiając swoje długie włosy.
-Może na przykład od Ciebie. –posłałem jej wredny uśmiech.
-Słuchaj Horan! –wrzasnęła.
Nie zdążyła jednak już nic powiedzieć, ponieważ tuż za mną stanął zaspany Louis. Spojrzał na mnie uśmiechnięty.
-Niall? Co to za krzyki? –ziewnął.
-Twoja dziewczyna postanowiła Cię obudzić. –syknąłem.
-Loooouis! –pisnęła rzucając się na zdezorientowanego chłopaka.
Zacisnąłem pięści. Miałem ochotę ją rozszarpać. Chłopak posłała mi przepraszające spojrzenie jednak ja szybko odwróciłem wzrok , kiedy zobaczyłem jak dziewczyna wpija się w jego usta. Nie mogłem na to patrzeć. Wróciłem wściekły do salonu i chodziłem w tą i z powrotem . Westchnąłem ciężko. Będę musiał się przyzwyczaić do tego iż muszę się Louisem dzielić z tą .. Ugh. Nie dam rady znosić jej widoku. Wszedłem do kuchni. Usiadłem przy wyspie i chwyciłem jabłko w dłoń. Bawiłem się nim przez chwilę. Po chwili do salonu weszła szczęśliwa Eleanor z Louisem. Usiedli razem na kanapie i oglądali jakiś film. Elka co chwilę wtulała się w niego i całowała. Wgryzłem się w jabłko i powoli przeżuwałem. Po chwili Louis uniósł wzrok i spojrzał na mnie przepraszająco. Prychnąłem tylko. Wyrzuciłem resztki do śmietnika i wróciłem do pokoju. Zayna tam nie było. Chwyciłem swoją gitarę i siadając na łóżku zacząłem grać i nucić coś cicho. Po kilkunastu minutach dostrzegłem jak szatyn wchodzi do pokoju i siada obok mnie. Wpatruje się we mnie od dłuższego czasu. W końcu nie wytrzymuje. Odkładam gitarę i odwracam się w jego stronę. I wtedy stało się. Chwycił szybko i zdecydowanie moją twarz w swoje ręce i wpił się w moje wargi. Początkowo chciałem protestować, jednak kiedy przypomniałem sobie Louisa i Eleanor.. Oh.. po za tym on tak cudownie całuje. Już po chwili nasze języki toczyły walkę między sobą. Zayn chciał położyć mnie na łóżku jednak zaprotestowałem. Oderwałem się od niego wciągając powietrze. Przeczesałem dłonią włosy i próbowałem uspokoić oddech. Po kilku minutach uniosłem głowę do góry. Chłopak wpatrywał się we mnie z uśmiechem na twarzy. W jego oczach tańczyły iskierki radości.
-Zayn ja .. –nie zdążyłem skończyć.
Chwycił mnie za dłoń zaglądając w oczy.
-Proszę nic nie mów. –powiedział cicho.
-Ale ..
Nie zdążyłem dokończyć. Chłopak ponownie wpił się w moje usta, lecz teraz było inaczej. Całował mnie delikatnie, włożył w ten pocałunek wszystkie swoje uczucia. Nie potrafiłem tego przerwać. To było silniejsze ode mnie. Jęknąłem cicho kiedy oderwał się ode mnie. Wziąłem głęboki wdech chcąc uspokoić oddech. Kiedy mniej więcej doszedłem do siebie, wstałem nieśpiesznie.
-Idę do kuchni.
Wyszedłem z pokoju jednak najpierw skierowałem się do łazienki. Przepłukałem twarz zimną wodą. Czy ja właśnie zdradziłem Louisa z Zaynem? To jest chore. Pokręciłem głową. To wszystko jest jednym wielkim cyrkiem. Wytarłem twarz i wyszedłem z pomieszczenia. Wszedłem do salonu i co zobaczyłem? Na kanapie leżał Louis a na nim Elka. Całowała go z taką zachłannością, jak by chciała go połknąć. Spuszczając głowę w dół szybko ruszyłem do kuchni. Pod moimi powiekami czułem łzy. To tak cholernie boli.. Nie potrafię spokojnie patrzeć na to jak obdarowują się czułościami .. Policzyłem w myślach do dziesięciu chcąc w ten sposób uspokoić się. Napiłem się wody po czym opuściłem kuchnię specjalnie trzaskając drzwiami. Odskoczyli od siebie jak oparzeni. Spojrzałem na nich złośliwie się uśmiechając.
-Przepraszam , nie chciałem wam przeszkodzić. –warknąłem.
Eleanor wstała poprawiając swoją zbyt krótką spódniczkę. Spojrzała na mnie wściekła.
-Wiesz co Niall? Powinieneś znaleźć sobie dziewczynę. –zmierzyła mnie wzrokiem.
-Niby czemu? –spytałem zdezorientowany.
-Może ona nauczyłaby Cię że nie przeszkadza się innym –syknęła.
Kiedy usłyszałem te słowa zagotowała się we mnie.
-Za to Ty chyba nie jesteś zbyt dobrą dziewczyną. –uśmiechnąłem się wrednie.
-Dlaczego tak sądzisz? –uniosła brew do góry.
-Gdybyś była dobra twój chłopak nie szukałby pocieszenia u innych. –wysyczałem.
Nie chciałem tego powiedzieć. Samo tak wyszło. Zdenerwowała mnie i .. Oh naprawdę nie chciałem. Spojrzałem na bruneta, który patrzył na mnie smutnym wzrokiem. Zrobiło mi się strasznie głupio. Wiedziałem, że przesadziłem.
-O czym ty mówisz?! –wrzasnęła.
Spuściłem głowę chcąc ukryć łzy.
-Nie ważne Eleanor.. nie ważne. –wyszeptałem.
Skierowałem się pośpiesznie do hollu gdzie szybko założyłem buty i chwyciłem jakąś bluzę. Założyłem ją na siebie i czym prędzej opuściłem budynek. Nałożyłem na głowę kaptur a dłonie schowałem głęboko w kieszenie. Czy ja naprawdę muszę być taki beznadziejny? Nie mogę chociaż raz się powstrzymać przed powiedzeniem czegoś głupiego? Wszystko muszę spieprzyć? Kopnąłem ze złością śmietnik, który z hukiem potoczył się w dół ulicy. Nawet nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. Nie miałem do kogo pójść.. Nie mogłem pójść do Rose. Westchnąłem cicho. Chodziłem bez celu pustymi ulicami Londynu. Po kilku godzinach postanowiłem wrócić do domu. Spojrzałem na zegarek. Było już po północy. Chłopcy na pewną już śpią. Stanąłem przez apartamentem i zadzierając głowę do góry spojrzałem na nasze okna. Wszędzie było ciemno. Dobrze , że mam swoje klucze. Wjechałem windą na górę i starając się zachować ciszę otworzyłem drzwi. Kopnąłem buty pod ścianę a bluzę odwiesiłem na wieszak. Wszedłem do salonu i wtedy zapaliła się niewielka lampka. W fotelu siedział Louis, który wpatrywał się we mnie ze smutkiem. Przystanąłem na moment przygryzając wargę. Spuściłem głowę zażenowany swoim wcześniejszym zachowaniem .
-Louis ja.. przepraszam. –westchnąłem.
Chłopak nie odpowiedział. Po prostu podszedł o przyciągnął mnie do siebie. Wtuliłem się w niego kurczowo trzymając się jego bluzy.
-No już .. spokojnie . –gładził mnie po plecach.
-To już się nie powtórzy.. Obiecuję. –wyjąkałem.
-Rozumiem. Ale musisz się postarać Niall. Nie możesz tak reagować. –pocałował mnie w czubek głowy.
-Wiem , wiem .. –westchnąłem.
-Chociaż to słodkiego, że jesteś o mnie zazdrosny . –zaśmiał się cicho.
Uniosłem wzrok i spojrzałem na niego oburzony.
-Tak. Masz rację. Jestem pieprzonym zazdrośnikiem ale .. ale to dlatego, że tyle dla mnie znaczysz.. –spuściłem wzrok zawstydzony.
Louis uniósł moją twarz do góry i złożył na moich ustach delikatny pocałunek.
-Tylko Ciebie kocham i nikt nigdy tego nie zmieni mój mały słodki Irlandczyku. –wymruczał mi do ucha. 


___
No i powstało mi takie o coś beznadziejne no ale musiałam coś w końcu dodać. Musiałam się jakoś wyżyć no i ten tego :D Hyhy. Powiedzmy , że u mnie wszystko jest dobrze i mam nadzieję że tak będzie chociaż przez chwilę bo jak nie to się zabije :D No mam nadzieję, że jednak rozdział wam się spodoba i chociaż kilka komentarzy się pojawi. Kocham was moje mróweczki <33 :D

<3

11 komentarzy:

  1. Rozdział jak zawsze bomba kochana ! <3
    Mógłby byc troszke dłuższy, ale jest zarąbisty tak czy tak <3
    Wyrzuć Elkę i będę cię nosić na rekach ; )))

    Do jutra w szkole:* <333

    Klaudusia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW :D Nie potrafię napisać nic innego. No dobra,napiszę ;D
    Eleanor mnie wkurzyła. Jak ona może tak wtrącać się w tą cudowną miłość?! Po prostu wytargać za włosy ;P
    No i Zayn. Też mnie zdenerwował ;D
    Na początku się prawie popłakałam jak Lou powiedział,że mają się ukrywać, a potem jeszcze całował się z El. Biedny Niall :( Ale końcówka i "Tylko Ciebie kocham i nikt nigdy tego nie zmieni mój mały słodki Irlandczyku." bardzo mi się spodobały :D Oby Zayn się o tym dowiedział i dał im spokój ;P Czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. KOchana cudny to mało powiedziane ! Brak słów po prostu ! Juz sie nie moge doczekan nn :* I nastepny ma byc dluzszy ! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział bardzo mi się podoba przy końcu nic innego nie można powiedzieć jak " słodkie to" *______________* Już nie mogę się doczekać kolejnego i wg. Ciekawa jestem dalszych akcji związku Niall'a & Lous'a
    Dżela ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawet nie wiesz jak bardzo sie cieszę :D O ja cie *_____*
    To było takie... urocze? W pewnym sensie. Zajebiste? Od początku do końca. Głupie? Zwłaszcza te momenty z Elką. Zachwycające? Pocałunki Zayna z Niallem.
    Perfect <3.
    I błagam pisz, pisz i jeszcze raz pisz ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocham to po prostu! :> Znalazłam przypadkowo i spodobało mi się to opowiadanie x
    http://a-cup-of-irish-coffee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie to urocze było ♥. Mam nadzieję że szybko pojawi się nowy rozdział :D Uwielbiam ten blog ! Serio. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na nowy ! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział <333
    zapraszam również do mnie ;)
    www.youaremywonderwallxx.blogspot.com ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam! Z góry z całego serca przepraszam za spam. Jeśli nie jesteś zainteresowana, po prostu zignoruj ten komentarz. Będę jednak bardzo szczęśliwa, jeśli chociaż rzucisz okiem. Może treść cię zainteresuje? :)

    Czy miałaś kiedyś wrażenie, że ktoś skutecznie chce ci utrudnić drogę do szczęścia? Że robi wszystko, by zatruć ci życie? Być może. Ale czy był to twój ojciec? Otóż to. Melissa de Fines wyjeżdża z Lyon do Paryża, by odetchnąć od atmosfery panującej w domu. Planuje spędzić wakacje w mieście miłości, by spełnić swoje marzenia i znaleźć kogoś, kto ją pokocha. I już pierwsza noc spędzona tam, przynosi jej wiele doznań. Według niej, była to jednorazowa przygoda i przelotna znajomość z dwudziestosiedmioletnim Victorem. Jednak ich drogi przetną się jeszcze wiele razy.
    http://prawdziwe-odbicie.blogspot.com/

    Z góry bardzo dziękuję za wstąpienie na bloga. Liczę, że treść cię zaciekawi i jeszcze raz przepraszam za spam. ♥

    OdpowiedzUsuń