Złożył na moim czole delikatny pocałunek, po czym wtulił się
w moje ciało. Przygryzłem dolną wargę, bawiłem się nerwowo palcami. Przerastała
mnie ta sytuacja. To wszystko jest takie..skomplikowane. Westchnąłem cicho.
Uniosłem się na łokciu i przyjrzałem się Louisowi. Jego włosy rozrzucone były
na poduszce. Przymknięte powieki, lekko rozchylone wargi. Kiedy spał wyglądał
jak aniołek. Uśmiechnąłem się delikatnie. Przejechałem kciukiem po jego
policzku. Zadrżał. Podniosłem się z łóżka i wziąłem kołdrę. Okryłem dokładnie
ciało Louisa. Złożyłem na jego czole pocałunek. Usiadłem na parapecie wpatrując
się w szybę. Uniosłem wzrok do góry. Pierwszy raz od dawna noc była pogodna.
Nie było żadnej chmurki, księżyc w pełni i mnóstwo gwiazd. Uśmiechnąłem się
delikatnie. Oparłem głowę o szybę, a moją głowę od razu ogarnęły różne myśli.
Czy ja naprawdę jestem gejem? Przecież to niemożliwe.. Jeszcze kilka dni temu
byłem normalnym chłopakiem, a teraz..
teraz sam nie wiem kim jestem. Westchnąłem. Dlaczego zareagowałem tak na widok
Zayna całującego się z Harrym? Czyżbym był zazdrosny? Nie. Zayn jest
egoistycznym sukinsynem, który myśli tylko i wyłącznie o sobie. Dla niego nie
liczy się nikt inny. Ale za to Louis.. On jest całkiem inny, spokojny,
delikatny, czuły, uroczy. Uśmiechnąłem się delikatnie. Odchyliłem głowę do
tyłu. Pocałunek Louisa sprawił, że poczułem w brzuchu motylki. Zadrżałem
mimowolnie na wspomnienie o pocałunku.
-Niall..
Podskoczyłem przestraszony odwracając się w stronę chłopaka.
-Przepraszam nie chciałem Cię wystraszyć. – uśmiechnął się
przepraszająco.
Kiwnąłem tylko głową. Oparłem się o parapet przyglądając się
sylwetce Louisa. Przez uchylone okno do pokoju wpadło zimne powietrze.
Zadrżałem pocierając swoje dłonie.
-Kocie przeziębisz się. –mruknął.
Przysunął się do mnie. Objął mnie swoimi ramionami i okrył
kocem. Złapałem za końce i otuliłem też jego zmniejszając tym odległość między
nami. Uniosłem głowę do góry tak, abym mógł spojrzeć w jego oczy. Uśmiechnął
się do mnie ukazując rządek białych zębów. Wspiąłem się na palce, położyłem
dłonie na ramionach Louiego i złożyłem na jego ustach delikatny pocałunek.
Muskałem jego wargi delikatnie, kiedy poczułem jak delikatnie rozsuwa moje
wargi, pogłębiając pocałunek. Po moim ciele przeszedł przyjemny dreszcz.
Ułożyłem dłoń na policzku chłopaka, nasze języki toczyły między sobą bitwę, a w
moim brzuchu latało stado motylków. Zajęci sobą nie dostrzegliśmy, że ktoś
wszedł do pokoju.
-Niall..
Odsunąłem się gwałtownie od Louisa słysząc swoje imię. Spojrzałem
w stronę drzwi.
-Rose?- wydusiłem.
Dostrzegłem w jej oczach łzy. Stała przez chwilę wpatrując
się w nas z otwartą buzią. Chciałem do niej podejść, lecz ona odwróciła się i
wybiegła.
-Rose czekaj.! – wrzasnąłem.
Chwyciłem pośpiesznie spodenki. Zakładając je ruszyłem biegiem w stronę drzwi.
Rozejrzałem się nerwowo. W oddali zobaczyłem oddalającą się postać.
-Rose!
Zacząłem biec w jej stronę, kiedy byłem już blisko chwyciłem
ja za nadgarstek próbując odwrócić.
-Zostaw mnie.! –wrzasnęła.
Zaczęła wyrywać się i szarpać. Po jej twarzy płynęło tysiące
łez.
-Proszę wysłuchaj mnie –jęknąłem.
Uniosłem wzrok do góry, by się nie rozpłakać.
-Nie będę Cię słuchała nie rozumiesz?! I tak już widziałam
zbyt dużo! Nienawidzę Cię.! –krzyknęła.
Dziewczyna wyrwała się z mojego uścisku i ciągle szlochając
zaczęła biec przed siebie. Wpatrywałem się w oddalającą się sylwetkę.
Nienawidzi mnie.. Rose mnie nienawidzi. Po moich policzkach spływały pierwsze
łzy. Moje serce rwało się bym pobiegł za nią, lecz rozum mówił , że muszę dać
jej ochłonąć. Otarłem łzy, ruszyłem powoli w kierunku domu Louisa. Po kilkunastu
minutach otworzyłem drzwi, chłopak od razu podbiegł do mnie i przytulił mocno
do siebie.
-Nienawidzi mnie.. –wyszlochałem w jego ramię.
-Niall skarbie wszystko się ułoży.. –szeptał cicho kołysząc
mnie w ramionach.
Poczułem na ustach słone łzy.
-Nie Loui.. nic się nie ułoży.. ona mnie nienawidzi. –mówiłem
dalej przez łzy.
Chłopak przytulił mnie mocniej do siebie, a ja wtuliłem się
w niego jak dziecko. Biło od niego tyle ciepła.. Westchnąłem. Odsunąłem się od
chłopaka i ruszyłem na górę.
-Chcę być sam.. – powiedziałem ocierając łzy.
Wszedłem do pokoju, zamykając drzwi na klucz. Stanąłem przed
lustrem. Podpuchnięte, czerwone oczy, grymas na twarzy, smutne spojrzenie. To
nie mogłem być ja. Dlaczego to wszystko jest takie popieprzone?! Dlaczego w
jednym miesiącu straciłem rodzinę, przyjaciół?! Dlaczego nie wiem kim jestem?!
Co się do cholery dzieje?! Wpadłem w furię. Chwyciłem lustro i rzuciłem nim o podłogę.
Po chwili rozprysło się na milion kawałeczków. Zacząłem zwalać wszystko z
szafek i biurka. Nie wiedziałem co robię. Po chwili w mojej ręce znalazła się
ramka ze zdjęciem. Ja i Rose. Usiadłem na podłodze po środku tego bałaganu i
rozpłakałem się jak małe dziecko. Wpatrywałem się w zdjęcie. W nasze
uśmiechnięte twarze. Już nigdy nie będzie tak jak dawniej. Dlaczego to wszystko
spotkało akurat mnie? Usłyszałem ciche pukanie do drzwi. Nie byłem w stanie nic
powiedzieć. Chciałem po prostu być sam. Chciałem wszystko przemyśleć.
Siedziałem tak wpatrując się w jeden punkt. Wstałem nieśpiesznie. Wyciągnąłem
spod łóżka walizkę. Zacząłem wrzucać do niej wszystkie rzeczy. Po
kilkudziesięciu minutach dopinałem zamek. Otworzyłem cicho drzwi i wyjrzałem na
korytarz. Cisza. Wróciłem do pokoju. Wziąłem czystą kartkę.
„Przepraszam Louis.”
Napisałem po czym przykleiłem ją do szyby tak, aby była
widoczna. Narzuciłem na siebie bluzę i wyszedłem z domu. Odszedłem kilka ulic
dalej, a następnie zadzwoniłem po taksówkę. Kiedy ta się zjawiła wsiadłem i
ruszyłem na lotnisko. Macie rację. Jestem tchórzem, lecz nie mogę zrobić nic
innego. Nie mogę zostać tu i ranić wszystkich dookoła. Najlepiej będzie jeżeli
o mnie zapomną. Wysiadłem z taksówki, zapłaciłem za kurs i wszedłem. Podszedłem
do kasy i spojrzałem na loty. Najbliższy był do Hiszpanii. Przydadzą mi się
wakacje. Kupiłem bilet w ostatniej chwili i ruszyłem na odprawę. Po kilkunastu
minutach siedziałem już w wygodnym fotelu i patrzyłem jak wznosimy się w górę.
Cześć.Wiem jestem debilem. Nie było mnie tu już baaardzo długo. Ale nie potrafię już prowadzić tego bloga. Mam słabe pomysły i wgl. mi jakoś to nie idzie.. Zrąbałam go po całości ale dziękuje, że byłyście ze mną i że jesteście. Jednak tylko od was teraz zależy czy będę go dalej prowadziła.! Chcę zobaczyć ile was tu jest.! Wyrażajcie swoje opinię w komentarzach chcę zobaczyć czy warto prowadzić tego bloga. To dla mnie bardzo ważne.! Jeżeli będzie Was dużo będę dodawała rozdziały w każdy czwartek.! To takie moje postanowienie.!;) Kocham.! <3
Do dzieła kochane.! <3 Piszcie na gadu jeśli macie jakieś pytania czy coś ;) 40156244
Cześć.Wiem jestem debilem. Nie było mnie tu już baaardzo długo. Ale nie potrafię już prowadzić tego bloga. Mam słabe pomysły i wgl. mi jakoś to nie idzie.. Zrąbałam go po całości ale dziękuje, że byłyście ze mną i że jesteście. Jednak tylko od was teraz zależy czy będę go dalej prowadziła.! Chcę zobaczyć ile was tu jest.! Wyrażajcie swoje opinię w komentarzach chcę zobaczyć czy warto prowadzić tego bloga. To dla mnie bardzo ważne.! Jeżeli będzie Was dużo będę dodawała rozdziały w każdy czwartek.! To takie moje postanowienie.!;) Kocham.! <3
Do dzieła kochane.! <3 Piszcie na gadu jeśli macie jakieś pytania czy coś ;) 40156244
Płaczę Płaczę ! ; ((
OdpowiedzUsuńTwoja wina to jest !....
Rozdział świetny ! ; ) <3
Dawaj następny i nawet nie próbuj zawieszać bloga albo nie daj Boże usuwać go.
Bo wtedy ty już dobrze wiesz z kim będziesz siedziała w technikum ! <3
Nie no a mowilas ze nie masz weny!! Ładnie to tak klamac!! Yhhh
OdpowiedzUsuńRozdział jak zawsze zajebisty!!:))
Czekam na nn:)) I jak zawiesisz bloga juz nie zyjesz!! :)
Wreszcie coś jest i jest dobre :D Niech Niall będzie z Lou błagam <3
OdpowiedzUsuńooo rozdział;)
OdpowiedzUsuńtylko tu nie strasz ze usuniesz tego bloga ;( rozrdZial genialny i czekam na nastepny ;d <33
Nareszcieeeee :D:D:D Masz pisać tego bloga i koniec kropka ! Waż się tylko przestać na nim pisać to to.. to nie wiem jeszcze co ale się zastanowię ;D Powodzenia, trzymam kciuki ;*
OdpowiedzUsuńZlitowałaś się nade mną! Pokłony *_*
OdpowiedzUsuńRozdział zajebisty^^ Jak każdy zresztą :D Trochę namieszałaś i dobrze :)
Mam nadzieję, że nas nie zostawisz :)
Natusss24
super rozdział :)
OdpowiedzUsuńnie zostawiaj nas w takim momencie :P
Ola :)
Cześć ! Super blog ! Zapraszam do mnie ; D
OdpowiedzUsuńBoże, juz się nie mogę doczekać co się stanie dalej, jak potoczą sie losy wszystkich bohaterów. Ten rozdział jest zajebisty tak jak wszystkie inne, czekam na kolejny. :D w wolnej chwili zapraszam do mnie http://1dobrocilomojswiatdogorynogami.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńSuper blog. Super piszesz. Myślę że warto pisać nawet dla kilku osób, szkoda byś zmarnowała dar pisania, gdy innym sprawia przyjemność jego czytanie ! :)
OdpowiedzUsuń+ Z niecierpliwością czekam aż dodasz nowy. :)
Julka. :P
Proszę pisz i nie zostawiaj nas w takim ekscytującym momencie.!!! W końcu czytam jakiś fajny i interesujący blog o Niall'u. Cały czas płakałam gdy to czytałam. Jesteś niesamowita :**
OdpowiedzUsuńno nie, no nie, no nie!! i co ja będę czytała jak przestaniesz pisać? jesteś niesamowita, i chcesz skończyć z pisaniem? nie pozwole !! ;)
OdpowiedzUsuńTy masz przestać pisać?!
OdpowiedzUsuńNo chyba nie !
Rozdział jest świetny iii. i nie umiem więcej wyrazić.
http://keep-calm-and-go-to-england.blogspot.com/
Zapraszam Do mine ; D http://one-direction-i-waant.blogspot.com/2012/08/rozdzia-11.html ; )
OdpowiedzUsuń